Alhambra - recenzja gry

5 października 2016 r. (środa)

image

Grałeś w Alhambrę? Tak?  No to już wiesz, czego się spodziewać… Ale jeśli jest to jeszcze przed Tobą, to już chyba czas najwyższy żeby ją wypróbować!

Na początek kilka suchych faktów. Alhambra to gra przeznaczona dla 2-6 graczy o czasie rozgrywki raczej nieprzekraczającej godziny (chyba, że ktoś potrzebuje klepsydry po pogonienia…) . Producent podaje, że grać może już ośmiolatek, co jest zgodne z prawdą. Rzeczywiście z zasadami nie powinniśmy mieć problemów. Jest to typowo gra rodzinna, która nie wymaga specjalnego zaangażowania umysłowego, a w którą mimo to gra się baaardzo przyjemnie.
image

Zasady: budujemy Alhambrę przez dokładanie kwadratowych kafelków. Każdy kafelek to inna budowla. Trochę to może przypominać Carcassone lub Wyspę Skye (choć nie ma gór, łąk, morza i dróg, to jednak trzeba dopasować mury i układ budynków powinien się zgadzać– dachy do góry), ale mechanika raczej bliższa jest chyba Splendorowi.

Co można zrobić w swojej turze:
1. Można pobrać kasę (bierzemy tyle ile chcemy o ile nie przekroczymy łącznej wartości „5”, lub jeden pieniążek o nominale „5” lub więcej),
2. Można coś fajnego kupić (z czterech dostępnych budynków),
3. Można przebudować naszą Alhambrę (na przeróżne sposoby: wymiana budynków – te same miejsce i układ, dołożenie budynku z rezerwy, zdjęcie budynku do rezerwy).
image

Co jeszcze? Są różne budynki o różnej cenie. Najbardziej powinny się do nas uśmiechać fioletowe budynki (wg instrukcji to są „wieże”), a najmniej niebieskie („pawilony’). Kupujemy za pieniążki w czterech kolorach (niebieski, zielony, pomarańczowy i żółty). Są trzy etapy punktowania (dwa podczas rozgrywki i ostatni na koniec), a punkty otrzymujemy za budynki (jeśli mamy najwięcej w poszczególnym kolorze) i za mury.
image

To co może sprawiać problemy to ogarnięcie systemu zakupu budynków. Mieszać się może koszt budynku i jego kolor z kolorem pieniążków, które trzeba wyłożyć na jego zakup. Ja nie mam z tym problemu, ale jak graliśmy, to niektórym trochę to przeszkadzało. Przykład: budynek jest zielony, ale można go kupić np. tylko za niebieskie karty… Trochę nielogiczne… Jeśli już jesteśmy przy zakupach to trzeba powiedzieć, że nie musimy płacić dokładnie takiej ceny jaka jest przypisana do budynku, ale nie otrzymamy też żadnej reszty (płacimy więc np. 9 złociszy za budynek o cenie 4). Jeśli jednak zapłacimy za budynek dokładnie tyle ile on kosztuje, to w nagrodę możemy powtórzyć nasz ruch (i tak maksymalnie 5 razy).
image

To powinno wystarczyć, szczegóły omówione są w instrukcji, a nie o to chodzi, żeby ją tu przepisywać.

Co mogę powiedzieć od siebie o tej grze? Jest przefajna! Lekka, nie trzeba móżdżyć bo się i nie da, a przy tym wciągająca. Możliwości nabycia budynku co chwila się zmieniają (im więcej graczy tym większa szansa, że wszystkie budynki się zmienią zanim kolejka do Ciebie wróci), dlatego trzeba zadbać o to, żeby mieć elastyczne możliwości finansowe (najlepiej dużo kasy o niskich nominałach). Dobrze jest więc w każdej kolejce wziąć jakieś pieniądze: optymalnym ruchem jest uiszczenie dokładnej ceny za budynek i zakup tego budynku oraz wzięcie kasy.
image

Wspomniałem już, że mechanika przypomina trochę Splendor. Rzeczywiście, tak jak w Splendorze nie wiemy jaka karta za chwilę pojawi się na stole, tak też i w Alhambrze nie mamy pojęcia jaki budynek za chwilę będziemy mogli kupić. Z tym, że tu losujemy budynek z woreczka… Jak pokazuje doświadczenie, woreczki, a konkretnie ich wzory, też są różne… Ja mam taki biało-szary;/
image

W Alhambrę można grać aż w 6 osób! Jest to spory atut. Co więcej, super się gra we 2 osoby. Choć wariant dwuosobowy może przypominać nieco rozwiązanie z 7 Cudów Świata, to działa jednak o niebo lepiej. Tu też jest gracz neutralny, ale jakoś funkcjonuje on mniej sztucznie i nieinwazyjnie, choć trzeba przyznać, że czasem potrafi on nieźle zamieszać.

No i to chyba tyle. Pozostaje mi namawiać do wypróbowania Alhambry, zwłaszcza w gronie rodzinnym lub z osobami, które nie przepadają za „sucharzeniem” i przesadnym liczeniem w grach planszowych. Mnie się bardzo podoba!

Zalety:
- prosta i zarazem ciekawa mechanika,
- duża regrywalność,
- gra lekka, idealna dla rodziny,
- solidne wykonanie elementów: sztywne kartoniki, solidne karty (ten typ ciężko zalać…), drewniane pionki i sztywna plansza/plansze, fajny woreczek.

Wady:
- nieprzejrzysty/nielogiczny (dla niektórych) sposób zakupu budynków,
- więcej nie zdiagnozowałem
J

Moja ocena: 5/5

Proszę czekać ...

Informacja

Zalogowano poprawnie