Dzień przed naszym spotkaniem w ZG

28 pażdziernika 2016 r.

Już jutro spotykamy się na planszówkach na sali w Raculi. Wszystko przygotowane, więc powinno być OK. Mamy sporo gier, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Oczywiście liczymy na sporo gości, ale jak będzie, to się okaże. Przygotowując się do tego spotkania, jeszcze raz przejrzałem moje gry i znów pojawiła się ta myśl, że są one świetne:) Szkoda, że nie każdy chce się przełamać i zobaczyć jak fajnie jest usiąść przy stole ze zajomymi, dziećmi lub rodzinką i wspólnie spędzić czas. Ich strata! Przypomina mi się tu anegdotka z jednego ze sklepów stacjonarnych z planszówkami. Przyszedł to niego gość około czterdziestki i łazi, łazi po sklepie i się rozgląda. Podchodzi do niego sprzedawca i pyta się czy w czymś pomóc, a ten facet mówi, że chyba nie, bo on to właściwie wychodzi. Sprzedawca zapytał dlaczego, a ten odparł, że szuka gier dla dziecka, ale gier komputerowych. Sprzedawca zaproponował jeszcze wypróbowanie planszówek, ale ten uciął rozmowę stwierdzeniem, że nie weźmie planszówek, bo jeszcze dziecko będzie chciało z nim grać, a on nie ma czasu i szuka gier komputerowych. Dziecko będzie mogo sobie samo pograć i nie będzie zawracać jemu głowy... Gratuluję!!!

Plaszówki integrują, bawią i uczą! Jeśli będziecie jutro w okolicach Zielonej Góry to wpadajcie do nas! Ale ostrzegam, gry planszowe uzależniają. Nie będzie po tym odwrotu...

Proszę czekać ...

Informacja

Zalogowano poprawnie