Holmes: Sherlock & Mycroft - recenzja gry

16 marca 2017 r.

HOLMES: SHERLOCK & MYCROFT - recenzja gry

image

Długo zbierałem się do sięgnięcia po tę grę. Czekała i czekała, aż w końcu nadszedł jej czas. Recenzje miała różne: lepsze i gorsze i w sumie to był też jeden z elementów, który mnie stopował…  W końcu się przełamałem i nie żałuję!

Zacznijmy od początku.

W niewielkim pudełku znajdziecie:
- podobną do dziennika planszę, na której będą umieszczane karty postaci,
- talię kart postaci (12 kart),
- po trzy znaczniki akcji („robotnicy”) w kolorze pomarańczowym i niebieskim (3 dla Sherlocka i 3 dla Mycrofta),
- 52 karty wskazówek (fałszywa przepustka, materiały wybuchowe, papieros, pocisk, guzik, odcisk buta, odcisk palca, a także karty dedukcji oraz fragmenty mapy),
- 24 znaczniki śledztwa (lupki),
- 3 karty dodatkowe (z wariantu zaawansowanego),
- instrukcję.

image

Holmes & Mycroft do gra dwuosobowa oparta na prostym mechanizmie „worker-placemnet”, czyli wysyłania „robotników” do wykonania poszczególnych akcji opisanych na kartach postaci. Gra jest dość krótka (około 30 minut), w miarę prosta (trzeba ogarnąć tylko akcje do wykonania i pokombinować przy zbieraniu wskazówek) i całkiem przyjemna. Klimat jest słabo wyczuwalny, choć przy niektórych rozgrywkach naprawdę myślałem, że jestem detektywem, ale może było po prostu za dużo piwa….  A jeśli przy klimacie i fabule już jesteśmy, to już mówię co jest grane:

24 lutego 1895 r. dokonano w Londynie zamachu terrorystycznego. O zbrodnię oskarżono Michaela Chapmana, robotnika związanego z anarchistami, który wałęsał się w pobliżu miejsca wybuchu. Trwa śledztwo w celu wyjaśnienia, czy aresztant jest winny lub czy został jednak niesłusznie oskarżony. Śledztwo prowadzi Mycroft Holmes, natomiast swoje własne dochodzenie prowadzi, wynajęty przez rodziców Chapmana, jego słynny brat, Sherlock. Kto okaże się skuteczniejszy i zbierze więcej dowodów na udowodnienie swojej tezy? To wyjaśni się na końcu gry...

image

Podczas rozgrywki odwiedzać będziemy różne osoby, których zeznania mogą okazać się niezwykle cenne dla prowadzonego śledztwa. Każda postać, którą odwiedzimy, oferuje wykonanie innej akcji. Zasada jest taka: na karcie nie mogą znajdować się jednocześnie dwa pionki tego samego gracza. Dopuszczalne jest natomiast, aby na tej samej karcie postawić dwa różne pionki. Jeśli skorzystamy z tej opcji, osoba z karty „zmęczy się” wykonywaniem dla nas akcji i będzie niedostępna w następnej rundzie (karta jest odwracana). Później karta wraca do gry. Wyjątkiem są trzy pierwsze karty startowe: dr Watson, Mrs. Hudson oraz Inspektor Lestrade, którzy nigdy się nie męcząJ Fajnie zostało to przemyślane. Jeśli postawimy robotnika na danej karcie, przewracamy go, aby zaznaczyć, że wykonaliśmy już tym pionkiem akcję. I tak trzy razy (trzy znaczniki). Podsumowując: stawiamy pionek na karcie, przewracamy go i wykonujemy przypisaną do karty akcję (np. jeśli wyślemy naszego robotnika na kartę Inspektora Lestrade’a możemy odrzucić 3 lupki (znaczniki śledztwa) aby wziąć 2 wskazówki z odkrytego rzędu). Wskazówki te są tu najważniejsze. To dzięki nim zdobywamy punkty i jesteśmy bliżej wyjaśnienia zagadki zamachu.

image

Gra trwa 7 rund (7 dni), a każda runda dzielić się będzie na:
- początek dnia (odkrywamy z talii nową kartę postaci i umieszczamy na pierwszym wolnym miejscu na planszy, a następnie stawiamy do pionu naszych śledczych-robotników),
- śledztwo (po prostu wykonujemy akcje),
- koniec dnia (sprawdzamy czy któraś postać nie zmęczyła się naszym przesłuchaniem i nie musi wziąć jednodniowego urlopu).

Dzięki poszczególnym akcjom będziemy mogli nabyć znaczniki śledztwa (lupki) lub karty wskazówek. W grze zawsze odkryte są cztery karty wskazówek. Jeśli gracz zabierze jakąś kartę lub kilka kart, rząd odkrytych wskazówek jest po prostu uzupełniany.

image

Gra kończy się, jeśli ostatniego dnia wykonana została ostatnia akcja. Następuje wtedy podliczenie punktów. Porównujemy ilość i rodzaj zebranych wskazówek. Jeśli więc dany gracz zebrał więcej odcisków palca, otrzymuje przypisaną tej wskazówce ilość punktów pomniejszoną o ilość kart z odciskami palca, które udało się zebrać przeciwnikowi. Np. Mycroft zebrał 7 odcisków palca, a Sherlock 1. Wskazówka z odciskiem palca warta jest 9 pkt. Od tej liczby odejmuje się jeden (jedna karta u przeciwnika). Mycroft otrzymuje więc 8 pkt. W przypadku gdyby udało się zebrać wszystkie karty danego rodzaju (np. 9 kart z odciskiem palca), otrzymuje się dodatkowe 3 punkty (oprócz wspomnianych 9).

W grze zbierać również można tzw. karty dedukcji, które nie stanowią konkretnych wskazówek, ale dodane do odpowiedniego stosu, zwiększają ilość kart danego rodzaju. Jeśli więc dodamy dwie wskazówki do stosu z 2 papierosami, to przyjmujemy jakbyśmy mieli 4 papierosy.

Punkty dostajemy też z kart map:  -1 pkt za 1 fragment mapy, 1 pkt za 2 fragmenty, 3 punkty za 3 fragmenty, 6 pkt za 4 fragmenty i 10 punktów za 5 kart map.

I z grubsza to tyle!

image

Na początku trzeba posiłkować się instrukcją, ponieważ skrót opisu niektórych akcji nie zawsze jest czytelny. Z gry na grę będziemy jednak się uczyć postaci i tego co nam oferują, ale nie będzie to takie trudne, ponieważ tych kart jest zaledwie 12. Jest to jednocześnie wada i zaleta. Wada, ponieważ w dłuższej perspektywie chciałoby się czegoś więcej, wypróbowania innych akcji itd. Regrywalność byłaby też o wiele lepsza. Z drugiej strony, jak już się pozna karty postaci, wchodzi do gry element układania strategii. Wiemy wtedy mniej więcej jaka karta może za chwilę pojawić się w grze, choć należy też pamiętać, że niektóre postaci nie pojawią się podczas toczonego śledztwa. Losowość przy kartach wskazówek podobna jest do losowości w Splendorze. Znamy wskazówki i ilość kart danego rodzaju, wiemy co się podczas gry pokazało i co może być za chwilę do zdobycia, a i tak karty mogą spłatać nam figla. Podoba mi się ten system.

O dziwo, w grze mamy też sporo interakcji i to tej mojej ulubionej, negatywnej. Możemy więc podbierać przeciwnikowi karty, układać na stos kart zakrytych, możemy blokować poszczególne pola, wykonywać akcje w określonej kolejności lub specjalnie „męczyć” naszych świadków jeśli widzimy, że przydaliby się drugiej stronie. Jest tylko jeden problem, to samo może zrobić nasz przeciwnik… Fajne jest też to, że cały czas musimy być czujni i patrzeć na ilość danych wskazówek u naszego konkurenta.

Myślę, że gra długo się nie znudzi. Rozgrywka wygląda za każdym razem inaczej: mamy inne karty postaci, albo inne wskazówki albo też po prostu inny plan na zwycięstwo. Choć na rynku znajdziemy lepsze gry dla dwóch osób, dla mnie jest to na razie jedna z przyjemniejszych!

Plusy:
+ czytelna i ładna instrukcja
+ niewielkie i poręczne pudełko (można schować do plecaka i zabrać na wycieczkę)
+ niska cena
+ interakcja
+ proste zasady, ale dające możliwość pokombinowania (czyli cecha, którą bardzo cenię!)

Minusy:
- mało kart postaci (mogą się znudzić)
- słabo wyczuwalny klimat
- mogłoby być więcej dróg do zwycięstwa lub punktowania

Moja ocena: 4/5

Proszę czekać ...

Informacja

Zalogowano poprawnie